;)



Tytuł: Kalejdoskop

Autor: Verlaine Paul Marie
Tagi:
Epoka: młoda polska

Na ulicy snów, w sercu marzonego miasta, To będzie tak, jak gdyśmy już raz coś przeżyli: Mglistość i wyrazistość tej jedynej chwili... O, to słońce wschodzące, co nad mgły wyrasta! O, ten krzyk ponad morzem, to wołanie w borach! To będzie, jak gdy nie zna się przyczyn ni celu: Dusza budzi się z wolna po wędrówkach wielu: Rzeczy bardziej te same będą, niźli wczoraj Na tej, ulicy, w mieście tych marzeń zaklętych, Gdzie w zmierzchu mleć się będzie gigue na katarynkach, Gdzie na szynkwasach koty rozsiądą się w szynkach I będą defilować bandy orkiestr dętych. To będzie, jakbyś umrzeć miał - nieodwołalne: Słodkie łzy spływające łagadnie po twarzy, Śmiechy łkające w kół turkocie i rozgwarze, Ku śmierci, by nadeszła, wezwania błagalne, Przebrzmiałe słowa jak uwiędłych kwiatów smutek! Czasem buchnie gwar ostry zabawy ludowej, A w miedzianyml otoku swych czół chłopki-wdowy Będą się przedzierały przez tłum prostytutek, Co włóczą się w kompanii staruchów bezbrwistych I obleśnych smarkaczy, w dobrej komitywie, Gdy o dwa kroki, cuchnąc moczem obrzydliwie, Festyn od fajerwerków drżeć będzie rzęsistych. To będzie jak gdy człowiek śni, i gdy na poły Budzi się, i zasypia, i za każdym razem Śni mu się baśń ta sama z tym samym obrazem, Latem, w trawie, w tęczowych graniach lotu pszczoły, tłum. Anna Drzewicka


Losowe utwory:


jestem jak motyl
przeobrażam się
lekka jak powiew ... Więcej


Miło jest usłyszeć,
Że ktoś o mnie pamięta
Choć mi... Więcej

Literą życie się staje, dzień zdaniem, chwila wierszem
Um... Więcej

przez pękniętą szybę
ciepły promień
na liściach winogr... Więcej

Kiedy słuchałem, jak mówił astronom, Kiedy dowody w cyfrach... Więcej