;)



Tytuł: Notatnik

Autor: Miłosz Czesław
Tagi:
Epoka:

Co można wyrazić? Nic nie można wyrazić. Ogień pod fajerkami. Nastka smaży bliny. Grudzień. Przed świtem. W wiosce pod Jaszunami. Powinienem już umrzeć, a ciągle nie skończona praca. Od ludzkiej mowy do niemych wierszy jak daleko! Rozpościera się dolina, znaki, światło. Nie byłem silny, Panie. Żadnego we mnie męstwa. Wiodłeś mnie nad otchłanie I nad niepodobieństwa. Na zawsze niedojrzały, Tylko ja wiem jak śmieszny... Ciepła dolina żyjących wiecznie. Przechadzają się nad zielonymi wodami. Mnie rysują na piersi czerwonym tuszem Serce i znaki łaskawego przyjęcia. Pochwalać. To chyba tylko zostało Pamiętającemu, który powoli rozważa Nieszczęście za nieszczęściem i skąd uderzyło. Ci ludzie obok nie wiedzą, jak trudno udawać, że nigdy nic, normalność. Kochałem Pana Boga ze wszystkich sił swoich na piaszczystych drogach przez lasy. Gdzie jest pamięć dni, które były twoimi dniami na ziemi, I sprawiały radość i ból, i były tobie wszechświatem? Nisko, pod spodem, w czeluści, Stół, a na nim gruba księga, I wpisująca w nią ręka... U bramy Piekła stała obnażona Chciałem świat opisać jak u Lukrecjusza, Ale wszystko się zanadto pokomplikowało, I wyrazów w słowniku byłoby za mało, Więc tylko wykrzykiwałem: A jednak się rusza! Zdejmuje majtki Poliksena Mówiłem do niej: zawsze Ciebie jedynie kochałem, i teraz wiem, skąd bierze się utrata. Moja miłość we śnie, wiewiórka w leszczynie. Miasta! Nie zostałyście opisane. Przodem szli dorośli, w swoich głupawych rozmowach. Płynie rzeka Wilia obojętna. Litością i odrazą porażony.


Losowe utwory:


Otwierasz oczy i widzisz...
...świat na różowo
Patrzys... Więcej

miliony trupów rozwalonych na popękanym asfalcie
zapylone... Więcej

Ciągle do czegoś zmierzamy, biegniemy, uciekamy
Sens życi... Więcej





Ostatnie me słowa
niech dusza napisze... Więcej

...pomimo cienia w którym jestem...
...to naprawdę świec... Więcej