Tytuł: List do Boga
Autor: Straszewski Konrad
Tagi: wiara
Epoka:
Boże mógłbyś mnie zabrać na zielone pastwiska
Tam gdzie już śmierć nie króluje gdzie miłość wszystka
Ocal mnie daj cieszyć się życiem tym nieustannym
Tym życiem co wiedzie prosto gdy droga jest kręta
Wiem że w tym jest człowieka cała potęga
Gdy istnieje nie zawraca choć błądzi
A kiedy przeżyję zapomnę o bólu i będę Ci śpiewał
To Ty mnie stworzyłeś więc podziękuję jak potrafię
Jeśli pozwolisz i mnie ze śmierci wyzwolisz
Ja uniżony Twój sługa kłaniam się i... już słucham Cię
O wielki któryś jest Ty który dałeś mi ten życia test
Liczy się koniec a nie początek
Nawrócenie a nie wieczny porządek
Nie potrafię podziękować bo jak - wszystkie gesty słowa Twe
Ty stworzyłeś me istnienie więc daj radować się w niebie
Nie wiem jaki masz w tym cel na pewno słuszny
Nie wątpię w to i staram się nie zawieść jestem posłuszny
Choć ma dusza buntuje się częściej niż ja
Ufam że rozumiesz bo sam stworzyłeś mnie i świat
A świat dziś pełen pełen wszystkiego nie tylko dobrego
Żyję by grzeszyć żałować powstawać i dziękować
Bo Twa miłość w stanie zawsze przebaczyć i uchować
Czuję siłę moc i wiarę która pochodzi od Ciebie
Boże nieskończenie wielki Twe istnienie przeszywa mnie
Nie chcę pojmować Cię bo nie tu cel
Pomagaj tylko wierzyć pozwalaj mi grzeszyć
Potem pomóż się podnieść dzięki temu trwam przy Tobie
Chwytasz mnie za rękę nawet gdy już sam staję w grobie
Każesz trwać więc dajesz siłę i tym samym mówisz Ja żyję
Daj mi Boże dziś już wieczne szczęście proszę tylko o tyle
Czym to jest dla Ciebie wszak drobnym ruchem palca
Może jeszcze nie zasłużyłem nie wszystko wypełniłem
Tak to jest ten powód więc mam szansę to naprawić
I dopiero gdy wypełnię Twą wolę pozwolisz u Ciebie się zjawić
Więc dziękuję i choć boli to wiem że nie zmienię mej roli
Ona zapisana jest głęboko ją mam spełnić choć boli
Robię to co potrafię przepraszam że czasem coś przegapię
Pamiętaj tylko kocham Cię bo Cię kocham to tajemnica
Którą wszyscy znać powinni bo im ufam
Boże wielki już ciała nie czuję - dusza ma do Ciebie wzlatuje
Każdym promieniem słońca mnie unosisz
Każdym blaskiem księżyca duszę rosisz
I znów Cię nie widzę bo się nie odzywasz
Ja jestem na ziemi upadam Ty mnie porywasz
Trudno rozmawiać gdy nic nie mówisz
Kolejny raz spadłem z tęczy w nieładzie się kręcę
W pośpiechu czegoś szukam wyciągam w górę ręce
Pomoc nie nadchodzi a dusza już wyje
I bierzesz mnie na ręce znów kocham znów żyję
Na jak długo wstałem chciałbym na wieki
To nie możliwe jednak dziś niestety
Jestem człowiekiem to wiara jest lekiem
Tylko ona broni przed śmiercią w śmierci w życia pogoni
Pomagaj gdy ślepnę gdy widzę nie daj usnąć
Nie pozwól bym przy końcu drogi mą duszę miał pustą
Boże istniejesz bo życiem mym chwiejesz
Boże Ty kochasz bo każesz mi szlochać
Chcesz żebym poznał uczucia dziękuję że jestem
Nie zasłużyłem na dar bycia a jednak oddycham
Losowe utwory:
Jestem jak roślinka
Wegetuję na ziemskim padole
korzon... Więcej
Nie w moim stylu są trzydniówki,
Za mało na to mam gotówk... Więcej
pod osłoną nocy wspinam się na szczyt Tatr by tam krzyczeć... Więcej
Gorąca trawa paruje zielenią. Słońce niczym pająk wysysa so... Więcej
Monotonia życia już mi nie wystarcza Chce coś nowego od świ... Więcej